Zmienna rola Polki. "Mają surowszą szkołę"

Zmienna rola Polki. "Mają surowszą szkołę"

Dokładnie 28 listopada minie sto lat od chwili, kiedy kobiety w Polsce otrzymały pełne prawa wyborcze. Od tego przełomowego momentu wiele się zmieniło. Polki stać dziś na sukces i realizują się zawodowo, a w związku wymagają przede wszystkim partnerstwa.

DR EWA JARCZEWSKA GERC

DR EWA JARCZEWSKA GERC

" Psycholog społeczny, trener biznesu. Adiunkt w Katedrze Psychologii Różnic Indywidualnych na Wydziale Psychologii SWPS."

W pierwszych latach XX wieku kobiety nad Wisłą mogły jedynie marzyć o prawach politycznych. Wciąż niewiele z nich otrzymywało wykształcenie. W świecie rządzonym przez mężczyzn miały być matkami i opiekunkami ogniska domowego. Kazimiera Bujwidowa, jedna z pierwszych polskich feministek, wołała:

– Nie aniołem, nie dziewicą, nie żoną, nie matką winna być kobieta, ale przede wszystkim człowiekiem.

Właśnie dzięki takim osobom odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 r. zbiegło się z nadaniem jej obywatelkom pełni praw wyborczych. Droga do pełnego równouprawnienia była jednak jeszcze długa. Nawet po II wojnie światowej, kiedy socrealistyczne plakaty krzyczały: "Kobiety na traktory", rolą pań miało być służenie wielkiej idei. Ognisko domowe zastąpiła po prostu wszechmocna partia.

Rola i sytuacja Polek nieustannie się zmieniają. Jak wyglądają dzisiaj? Zapytaliśmy o to dr Ewę Jarczewską-Gerc z SWPS, publicystkę, psycholog społeczną i trener biznesu.

Michał Leszczyński: Dużo pracy jeszcze przed nami?

Ewa Jarczewska-Gerc: Sama byłam wychowywana w rodzinie, w której nigdy nie czułam się gorzej jako kobieta. Przyglądam się jednak zjawiskom dookoła i widzę, że bardzo dużo zostało jeszcze do zrobienia. Na przykład: proszę zwrócić uwagę, że samotne kobiety z dziećmi są społecznie gorzej traktowane niż znajdujące się w otoczeniu mężczyzn.

Jak możemy to zmienić?

W tych kwestiach nie powinniśmy się skupiać na legislacji. To ważne, ale ciągłe nakazy w sprawie płci mogą spowodować, że różnice jeszcze się utrwalą. To przecież oczywiste, że jesteśmy równi! Dlatego ważniejsze niż kolejne prawa jest zbudowanie poczucia własnej wartości wśród samych kobiet. Pracując na uczelni, wciąż ze zdumieniem odkrywam, że nawet studentki urodzone w latach 90. uważają za rzecz oczywistą, iż mężczyzna będzie zarabiać więcej. Potrzebna jest edukacja i praca u podstaw.

Sama jestem matką chłopca i dziewczynki. Staram się traktować oboje tak samo, jeśli chodzi o motywację do wykonywania zadań oraz uczenie się wyrażania emocji. Jeśli wychowanie obu płci będzie zrównoważone, dużo łatwiej będzie mężczyznom i kobietom tworzyć w przyszłości zdrowe, partnerskie związki.

01.

Czasy zaborów

Czasy zaborów
Epoka sufrażystek oraz walki o prawa wyborcze kobiet miała swoje bohaterki także w Polsce. Jedną z nich była Kazimiera Bujwidowa, działaczka społeczna i publicystka. Dzięki jej inicjatywie w 1896 r. utworzono pierwsze w Krakowie żeńskie gimnazjum ogólnokształcące, a rok później kobiety otrzymały wstęp na Uniwersytet Jagielloński.

02.

Międzywojnie

Międzywojnie
W latach 20-tych i 30-tych kobiety wydostawały się z ciasnego gorsetu wiktoriańskich norm. Doskonałym tego przykładem była poetka i dramatopisarka, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Domagała się prawa do manifestowania swoich uczuć przez kobiety. Niektóre jej dzieła zostały uznane przez krytyków epoki międzywojnia za skandalizujące.

03.

Realny socjalizm

Realny socjalizm
Tuż po II Wojnie Światowej kobiety, takie jak traktorzystka Magdalena Figur, miały ramie w ramię z mężczyznami budować nową komunistyczną ojczyznę. Jej zdjęcie z 1949 r. posłużyło za inspirację do serii socrealistycznych plakatów opatrzonych hasłem "kobiety na traktory". Jak wielu ówczesnych przodowników pracy po destalinizacji Figur popadła w zapomnienie.

04.

Czasy PRL

Czasy PRL
Po siermiężnych latach 60-tych nastała w Polsce epoka Edwarda Gierka, a także coś na kształt widocznej na Zachodzie rewolucji seksualnej. W jej awangardzie znajdowała się Michalina Wisłocka, lekarka, endokrynolog i seksuolog. Była współzałożycielką Towarzystwa Świadomego Macierzyństwa, a także słynnej książki "Sztuka kochania" z 1978 r.

05.

Współczesność

Współczesność
Dziś już trudno wskazać jedną Polkę będącą symbolem całej epoki, rola kobiet nad Wisłą uległa bowiem przez ostatnie 30 lat daleko idącym zmianom. Panie coraz częściej muszą wybierać pomiędzy rodziną a karierą zawodową. O tym jak trudno pogodzić te dwie role, rozmawiamy m.in. z dr Ewą Jarczewska-Gerc z warszawskiego Uniwersytetu SWPS.

Czy kobiety motywują się do osiągania sukcesu inaczej niż mężczyźni?

Nie jestem fanką wyszukiwania takich różnic, w moim odczuciu utwierdzają one tylko istniejące nierówności. Jednak faktycznie można je zaobserwować. Przejawiają się także w biznesie i wynikają z różnych przyczyn. Kobiety zdecydowanie częściej są motywowane do osiągania sukcesów wewnętrznie. U chłopców od wczesnego okresu życia stawia się na realizację. Kobiety robią coś częściej dlatego, że jest to dla nich ciekawe.

Jakie są więc dziś role Polek?


Jak wynika z ostatnich badań GUS 45,2 proc. kobiet w Polsce w wieku 15+ jest aktywna zawodowo. Ten odsetek jest o 17 p. proc. niższy niż w przypadku mężczyzn.

Niestety wciąż jest tak, że to kobiety są bardziej obciążone obowiązkami domowymi. Realizacja w pracy uważana jest za coś, co kobieta robi "dodatkowo". W wielu rodzinach ma "przyzwolenie" na karierę. Na zasadzie – możesz robić biznesy, lecz jesteś też kobietą i matką. Musisz robić zakupy, dbać o to, żeby dzieci miały obiad, a jak już wszystko zrobisz, realizuj się zawodowo. To brzmi wręcz jak historia o Kopciuszku! Na szczęście coraz częściej widzę pary funkcjonujące według skandynawskiego, partnerskiego modelu, w którym obydwie strony mają takie same obowiązki.

Czyli kobieta wciąż musi pełnić wiele ról jednocześnie?

Ma to również swoje zalety. Kobiety są lepiej zorganizowane. Mówi się czasami, że mężczyźni nie potrafią robić kilku rzeczy na raz – to zupełna nieprawda! Natomiast kobiety muszę się tego nauczyć znacznie wcześniej – można powiedzieć, że mają surowszą szkołę.

Czy czynniki biologiczne mają jakiekolwiek znaczenie?

Myślenie takimi stereotypami jest bardzo wygodne, ale niestety szkodliwe. Tak, są między nami niezaprzeczalne różnice. Widać to choćby w dziedzinie synchronizacji półkul mózgowych. U kobiet, u których jest ona bardziej rozwinięta, widzimy większą łatwość w wyrażaniu emocji, z kolei orientacja przestrzenna jest lepsza u mężczyzn. Jednak jako całość różnice te są zdecydowane mniejsze niż zwykle się nam wydaje.

Co nie zmienia faktu, że te uproszczenia wciąż mają się dobrze.

Niestety w społeczeństwie istnieje coś takiego jak "zagrożenie stereotypem". Polega ono na tym, że w momencie skonfrontowania z trudnym zadaniem, co do którego panuje pewien stereotyp, wykazujemy skłonność do działania zgodnego z nim. Przykład? Jeśli dziewczynki w klasie szkolnej usłyszą na lekcji matematyki, że z danym zadaniem poradzą sobie gorzej od chłopców, istnieje duża szansa, że tak właśnie będzie. W społeczeństwie często słuchamy, jak bardzo kobiety są słabe w wielu dziedzinach. Absorbujemy przez to szkodliwe poglądy.

Podróżowanie powinno być przedmiotem w szkole

Podróżowanie powinno być przedmiotem w szkole

Spędza prawie pół roku na walizkach, odkrywając nowe miejsca, rozmawiając i robiąc zdjęcia. Anna Janowska jest zawodową podróżniczką. Kilkanaście lat temu podjęła decyzję, która na zawsze zmieniła jej życie.

Anna Janowska

Anna Janowska

Podróżniczka, dziennikarka, spędza ponad pół roku poza domem. Z podroży zawsze przywozi fascynację - miejscem, zapachem, człowiekiem.

Michał Leszczyński: Kiedyś powiedziałaś, że na podróżowaniu spędzasz połowę roku.

Anna Janowska: Owszem, i ciągle tak jest. Choć przed napisaniem książki podróżowałam jeszcze więcej. Kiedyś policzyłam, że było to mniej więcej 250 dni w roku.

Jak to się wszystko zaczęło?

Wychowałam się na książkach o dalekich podróżach. Zawsze chciałam odkrywać świat, lecz długo szczytem moich finansowych możliwości był wyjazd w Bieszczady. Pewnego dnia stwierdziłam, że muszę znaleźć pracę związaną z podróżami. Fascynowali mnie Lekarze bez Granic. Chciałam nawet studiować medycynę. Dopiero później zamiast szukać sposobu na podróżowanie "naokoło", po prostu zaczęłam podróżować, a potem to opisywać. I tak zostałam dziennikarką.

Zawód marzeń…

"Praca marzeń: tester plaż na Karaibach" (śmiech). Kto by nie chciał podróżować, w dodatku za pieniądze? Jak przystało na pracę marzeń – raczej trudno ją dostać. A w zasadzie nie da się jej dostać, bo nigdzie jej nie dają. Trzeba wymyślić się od zera. Początkowo nie było łatwo.

Studiowałam dziennikarstwo i fotografię, potem zaczęłam pracę jako PR-owiec. To miało być chwilowe rozwiązanie, ale zrobiły się z tego aż 4 lata! Z perspektywy czasu to była wygodna praca – spokój, ubezpieczenie zdrowotne, pensja co miesiąc na koncie. W końcu coś we mnie pękło. Powiedziałam sobie – jak nie teraz, to kiedy? Postanowiłam zaryzykować.

I rzucić się na głęboką wodę?

Raczej skoczyć na główkę do pustego basenu (śmiech). Na początku godziłam podróże i pisanie o nich z pracą w PR, co było dość karkołomne.

W krytycznym momencie dałam sobie dwa lata na to, żeby żyć z podróży. Gdyby to nie wypaliło – miałam skończyć z marzeniami. To były trudne dwa lata.

Moja pozycja zawodowa nie była jeszcze zbyt silna, wiele kontaktów w branży musiałam sobie dopiero "wychodzić". Były i takie miesiące, kiedy zagryzałam zęby i

zaciskałam pasa. W końcu się udało – dopięłam swego, ale nie udałoby się bez bardzo dużej dozy samozaparcia i dobrego planu.

Podróżniczka, dziennikarka, spędza ponad pół roku poza domem. Z podroży zawsze przywozi fascynację - miejscem, zapachem, człowiekiem

"Monsun przychodzi dwa razy" to pierwsza książka Anny Janowskiej. Wykorzystując pieprz jako pretekst do podroży, autorka rusza do Omanu, na Zanzibar i do Kerali w Indiach, skąd przyprawa ta pochodzi.

Aż w końcu napisałaś książkę "Monsun przychodzi dwa razy. Podróż szlakiem pieprzu przez Keralę, Oman i Zanzibar". Zmieniło to twoje podejście?

Od jej czasu robię dużo więcej wywiadów niż kiedyś. Nadal przede wszystkim podróżuję, ale od razu nastawiam się na rozmowę z drugim człowiekiem. Prowadząc wywiady, chcę, żeby czytelnicy chociaż przez chwilę poczuli się, jakby byli tam, na miejscu, gdzie akurat jestem. Żeby oczami wyobraźni widzieli odległe zakątki świata, czuli w myślach zapachy i słyszeli szum ulicy. Nie da się tego osiągnąć bez zejścia z utartych szlaków turystycznych.

Podróż to szkoła życia?

Na pewno. Daje też wiele umiejętności przydatnych na co dzień. Uczy otwartości i przyzwyczaja do zmian bo przecież podróż to niekończące się zmiany. Prowokuje ciekawość, uczy improwizacji i szybkiego reagowania na rzeczywistość. Ile razy okazuje się podczas wypraw, że przysłowiowy "autobus nie przyjechał", że musimy improwizować, poradzić sobie tu i teraz. Dlatego uważam, że podróżowanie powinno być przedmiotem obowiązkowym w szkole (śmiech). Nawet takie małe – niekoniecznie trzeba jechać daleko, żeby przeżyć ciekawą przygodę.

1
2
3
4
5
6
7

Anna Janowska

Anna Janowska

" Kiedyś sądziłam, że gdybym była zwalistym mężczyzną z wąsem, podróżowałoby mi się łatwiej. Dziś już w to nie wierzę"

Czy twoim zdaniem Polki w XXI wieku chętnie podróżują?

Wydaje mi się, że tak. Kilkanaście lat temu widziałam głównie podróżujące pary, a teraz dziewczyn wyprawiających się samotnie w odległe miejsca jest coraz więcej. I dobrze! Strach ma wielkie oczy. To stereotyp, że kobieta podczas podróży jest narażona na niebezpieczeństwo. Coraz więcej dziennikarek i blogerek namawia do tego, żeby przemóc się i spróbować.

Kiedyś sądziłam, że gdybym była zwalistym mężczyzną z wąsem, podróżowałoby mi się łatwiej. Dziś już w to nie wierzę. Oczywiście zawsze należy pamiętać o bezpieczeństwie. Staram się unikać podróżowania nocnymi autobusami albo pociągami, chodzenia ciemnymi zaułkami czy włóczenia się nocą po parkach. Ale to może być niebezpieczne i w Warszawie, a i płeć nie ma tu nic do rzeczy.

A co, jeśli chodzi o miejscowe obyczaje dotyczące np. ubioru?

Oczywiście, należy je szanować, zwłaszcza w krajach islamskich. Nigdy nie miałam jednak w związku z tym żadnych nieprzyjemności. Pamiętając o tym, można się często pozytywnie zaskoczyć. Podróżując na przykład ostatnio po Omanie, jako samotna kobieta spotkałam się z dużą pomocą ze strony miejscowych, zwłaszcza mężczyzn.

I tak szybko wyleczyłam się z "marzenia" o byciu silnym panem z wąsem. Kobieta w podróży ma nad nim sporo przewagi. W wielu miejscach na świecie otrzymuje dostęp do obydwu światów – męskiego i kobiecego. Przed panami zaś ten drugi często pozostaje zamknięty.

"Piszę o tym, co omijamy wzrokiem". Karolina Sulej i jej studium ludzkiej natury

"Piszę o tym, co omijamy wzrokiem". Karolina Sulej i jej studium ludzkiej natury

Można wymieniać jednym tchem: kulturoznawczyni, dziennikarka, reporterka, redaktorka "Wysokich Obcasów" i "Wysokich Obcasów Ekstra", doktorantka w Instytucie Kultury Polskiej UW, autorka książek, aktywistka. Karolina Sulej w każdej z tych ról dotyka z pozoru przyziemnych i mało ważnych spraw. Zrywa maski i mierzy się z człowiekiem takim, jaki po prostu jest.

To antropologia kultury wskazała jej drogę. – _Antropologia, w przeciwieństwie do socjologii, uczy, że najważniejsze są badania jakościowe_ – mówi Karolina. - _Dokładne przestudiowanie pojedynczego człowieka_ – kontekstu - mówi więcej niż liczby, dane i tabelki.

Moda znaczy więcej

Poznawanie i obserwację człowieka zaczęła przez soczewkę mody. Jako stylistka pokazywała ludzi poprzez ubrania, nie słowo. To jednak nie wystarczało. W zasadzie to sam znalazł ją temat pamięci o Holokauście, w tym przede wszystkim historii kobiet w kontekście wojennej codzienności. Pisała m.in. o rubryce "Poradnik gospodyni" w "Gazecie Żydowskiej" ukazującej się w getcie warszawskim, gdzie można było znaleźć porady dotyczące mody i gotowania.

_Wtedy przekonałam się, że zainteresowanie materialnością nie jest zarezerwowane na czasy dobrobytu, dla elitarnej grupy dysponującej odpowiednim kapitałem_ – opowiada. - _To temat głęboko humanistyczny, ważny, a niesłusznie wzgardzany i niedoceniany jako narzędzie opisu ludzkiej kondycji._

_Zajęłam się nim jeszcze jako studentka - i tak jest do dziś_.

Karolina ma na koncie dwie książki - reportażową historię mody we współczesnej Polsce "Modni. Od Arkadiusa do Zienia" oraz "Wszyscy jesteśmy dziwni"

o historii i współczesności Coney Island w Nowym Jorku. Obecnie pracuje nad reportażem o kwestii wyglądu i ubrań w obozach koncentracyjnych. – _Po moich dwóch książkach_ – mówi – _zaczęłam się orientować, że specjalizuję się w tematach, które są pozornie mało istotne, popularnie uznawane za błahe i głupie, jak moda czy kultura popularna. Piszę o tym, co omijamy wzrokiem. Co z pozoru błahe, może wiele mówić o naszej historii i tożsamości, lękach i pragnieniach._

Archetyp to coś więcej

_Człowiek nie jest jednowymiarowy, ma co najmniej kilka tożsamości – mówi Karolina. - Polka, czy w ogóle kobieta, nie jest tylko żoną, mamą, pracownicą czy przyjaciółką, jest konglomeratem tych wszystkich cech. Boję się szufladkowania, redukowania nas do schematów. Bliski mi jest archetyp jungowski, coś bardziej metaforycznego i mocniejszego niż popowa ikona lub drętwa rola społeczna. To symbol, z którego możemy czerpać siłę do rozwoju. Dzisiaj nastał czas dla "kobiet-wiedźm"_.

01.

Barłóg Literacki

Barłóg Literacki stworzyły Karolina Sulej i Sylwia Chutnik. Jak piszą same o sobie: "uwielbiają barłożyć się w kłębach pościeli, jedząc, czytając, robiąc notatki i słuchając muzyki. Pomyślały, że dobrze by było połączyć swoje pasje i stworzyć program, gdzie opowiedzą o fascynacjach literackich."

02.

Gdzie oglądać?

Barłóg Literacki znajdziecie na YouTubie i Facebooku. Nowe odcinki pojawiają się co tydzień. Jak piszą autorki, to program "dla wszystkich lubiących książki, lenistwo i gadanie o literach".

03.

Mateusz Kubik

Program realizuje Mateusz Kubik – prywatnie mąż Karoliny. - Dziewczyny nachalnie promują czytelnictwo, a ja sprawiam, że ktokolwiek może tę promocję oglądać – żartował w wywiadzie udzielonym WP. Poza tym żegluje, fotografuje, filmuje, gotuje, pisze i podróżuje.

Sama dobrze wpisuje się w opowieść o tym, jak widzi współczesne kobiety. Do zeszłego roku oprócz pracy akademickiej i innych drobniejszych zadań była na dwóch redakcyjnych stanowiskach.

_Nie miałam czasu na życie towarzyskie, męża, rodzinę. Teraz pilnuję się, żeby dostosowywać pracę do potrzeb bliskich, a nie odwrotnie. Jak na razie daję radę._

Praca u podstaw

W konsekwencji doświadczeń akademickich i reporterskich okazało się, że to, jak opowiada o literaturze, podoba się ludziom. Wraz z Sylwią Chutnik i mężem Mateuszem Kubikiem tworzą YouTube’owy kanał "Barłóg Literacki".

_Mam wrażenie, że taki rodzaj podawania wiedzy, bez zadęcia, ale z emocją, to najlepszy sposób – mówi z przekonaniem Karolina. - Jesteśmy z Sylwią autentyczne, nie mamy świeżego makijażu, ubrań z butików. Siedzimy na łóżku, na którym normalnie śpię, są koty, jest domowo. Program się podoba, a to dla nas najważniejsze – kręcimy go pro publico bono. _

Pytam Karolinę, czy czuje, że wykonuje pracę u podstaw, że to taki współczesny pozytywizm. Kiwa głową z przekonaniem:

_Na pewno czujemy tak z Sylwią i Mateuszem w "Barłogu". Czuję to też w obszarze mody. Daje mi to tylko radość. Ale żadna tam ze mnie "siłaczka". Wierzę w popularyzowanie wiedzy, w twórczą wymianę. Chcę rozmawiać - bo w życiu najciekawsze są spotkania._

...

...